Strona główna

Aktualności

Podopieczni

Przekazanie 1% podatku

Statut

Poradnik pacjenta

Czym jest białaczka

Jak zostać Dawcą

Informacja dla Dawców

Pobranie szpiku. Filmy

Labolatoria

Przeszczepy szpiku

Rodzaje transplantacji

Koszty pozyskiwania szpiku

Test dawców

Strategia doboru Dawcy

Prawidłowe wyniki morfologii

Rozliczenie zbiórki publicznej z 2003 r.

Sponsorzy

Baner

Patronujemy:









statystyka



83-400 Kościerzyna, ul. Skłodowskiej 19, tel./fax (0-58) 680-84-58 w godz. 10.00 - 20.00,
oraz tel. kom. 501 299 757, e-mail: kafund@wp.pl


Żaneta Szwagierek; 13 lat. Chłonniak anaplastyczny. Diagnoza: luty 2006 roku
(Powrót do listy Podopiecznych)


Żanetka ma 13 lat. Jest pierwszym dzieckiem, jedyna córką i wielką pociechą rodziców.
Urodziła się jako zdrowe, pogodne dziecko, później stała się przyjaciółka i wzorem do naśladowania dla młodszego brata Łukasza.
Jeszcze zeszłej zimy życie jej rodziny toczyło się w miłości i poczuciu bezpieczeństwa. Wszystko zaczęło się od uporczywych bóli brzuszka.
Po konsultacji z lekarzami dziewczynkę skierowano do szpitala w Elblągu na obserwację. Tam stwierdzono naciek na węźle chłonnym. Po założeniu opatrunku odesłano do domu.
W tygodniu stan Żanetki pogorszył się, nie przyjmowała pokarmów. Wstępne badania zostały przeprowadzone w Szpitalu w Sztumie, po których konieczne były dalsze konsultacje na Oddziale Hematologii Dziecięcej Akademii Medycznej w Gdańsku.
Było to 20 styczna 2006 roku. Żanetka trafiła w doskonałe ręce Lekarzy Hematologów. Każdego dnia zbierało się konsylium składające się z lekarzy różnych specjalności, aby nie tylko odkryć tajemnice choroby Żanetki, ale tez ocenić ogólny stan zdrowia dziecka. Poddano ją wielu badaniom w celu zdiagnozowania choroby.
Były to miedzy innymi badania: RTG, USG, EEG, EKG, rezonans mózgu, TK, wielokrotne pobieranie krwi szpiku kostnego, płynu rdzenno mózgowego oraz biopsji węzła chłonnego.
To ostatnie badanie rozwiało wszelkie wątpliwości. Niemal po miesiącu badań, dzięki zadziwiającej wiedzy lekarzy, ich poświeceniu i determinacji udało się zdemaskować tę przebiegłą chorobę.
Żanetka miała chlonniaka anaplastycznego z przerzutami.
Okazało się, ze w Europie, w ciągu ostatnich 20-stu lat, ten rodzaj choroby odnotowano zaledwie u kilku osób. Oprócz naszych specjalistów, kuracje nadzorują francuscy lekarze tworzący protokoły leczenia dzieci chorująch na różnego rodzaju chłonniaki.
Kurację rozpoczęto w połowie lutego 2006r.
Żanetkę zakwalifikowano do grupy wysokiego ryzyka i w związku z tym została objęta najbardziej agresywnym sposobem leczenia.
Niestety już po podaniu pierwszego cytostatyku –metodrexatu, okazało się, że na ten rodzaj chemii dziewczynka jest uczulona. Mimo tego leczenie musiało być kontynuowane, ze względu na konieczność realizacji wyznaczonego dla niej protokołu. Jedynie to dawało szanse na zatrzymanie tej zagrażającej życiu choroby.
9-dniowa podaż cytostatyku przyczyniła się do rozległych wewnętrznych i zewnętrznych poparzeń II stopnia. Prawie cała skóra była jedna żywą raną, którą trzeba było chronić przed infekcjami. Potrzebne były okłady okteniseptem a na rączki agrosurfanem. Lekarze z chirurgii plastycznej na największe zmiany skórne nakładali błony porodowe i owijali je nasączonymi bandażami. Dzięki tym zabiegom skóra Żanetki jest zdrowa i dziewczynka będzie piękną kobietą.
Później nastąpiło zagrzybienie i zaropienie narządów organizmu. Żanetka w stanie zagrożenia życia, cierpiąca z bólu, z trudnością oddychania trafiła na Odział Intensywnej Terapii.
Przez długi czas jej ból łagodzono morfiną. Mimo tego cierpienie było tak wielkie, ze lekarze zdecydowali się wprowadzić Żanetke w stan śpiączki, aby zaoszczędzić jej bólu.
Jej funkcje życiowe były podtrzymywane przez respirator oraz specjalistyczną aparaturę.
Trzeba tu wspomnieć o zaangażowaniu i oddaniu Pani dr Alicji Bałandy, która czuwała przy dziewczynce niemalże dzień i noc.
W tym czasie podjęto dalszą chemioterapię, zastępując metodrexat innymi cytostatykami.
Po trzech tygodniach śpiączki Żanetkę wybudzono. Podjęła funkcję samodzielnego oddychania. Można było odłączyć respirator. Krwotoki wewnętrzne zostały opanowane, a stan dziecka określono jako stabilny. Był to istny cud. Nie sposób opisać szczęścia rodziców oraz radości lekarzy.
Wielokrotnie, konsultujący lekarze porównywali to, co się stało do wygranego losu na loterii życia.
To był dopiero początek. Dalszą kuracje Żanetka przechodziła podobnie jak pozostali mali pacjenci Oddziału Hematologii Dziecięcej.
Zdjęcie Żanetki wykonane po chemioterapii.
Na zawsze utkwił w pamięci dzień, w którym, po 4-ech miesiącach nieopisanych zmagań o życie, dziewczynka mogła pójść na przepustkę. Cały personel szpitala i rodzice leczących się w nim dzieci, ze wzruszeniem i poczuciem doniosłej chwili towarzyszyli Żanetce w drodze do drzwi wyjściowych. Jednak to nie była przepustka do domu... Dziewczynka była bardzo słaba. Poruszała się na wózku inwalidzkim. W tej sytuacji nie miała szansy pokonać wielu stopni prowadzących do jej mieszkania, które choć ciepłe i pełne miłości, nie zapewniało dobrych warunków osobie z tak ciężkim stanem zdrowia.
Dziewczynka po dziś dzień na przepustkę jeździ do domu swojej cioci, siostry mamy.
Rodzice w swojej wielkiej radości z powodzenia kuracji, bardzo pragnęliby spełnić marzenia Córeczki. Być może dla wielu osób to niewiele, ale Żanetka bardzo chciałaby mieć swój pokój. Paradoksalnie nie wie, ze ona tego pokoju bardzo potrzebuje, ze względu na swój stan zdrowia. Potrzebna jest przestrzeń do życia osobie chorej oraz do pielęgnowania.

Obecnie chemioterapia jest zakończona, rozpoczęto przygotowania do przeszczepu szpiku.
Zaświadczenie lekarskie
Klinika we Wrocławiu, która ma przeprowadzić zabieg, podała rodzicom listę niezbędnych rzeczy, które należy przygotować i zabrać ze sobą.

Zgłosiliśmy się do Kaszubskiej Fundacji "Podaruj Dzieciom Nowe Życie" z prośbą o pomoc w założeniu konta dla naszej córki.
Jesteśmy ludźmi skromnymi i finansowe potrzeby kuracji przerastają nasze możliwości. Bardzo kochamy Żanetkę i pragniemy całym sercem, wszelkimi sposobami i ze wszystkich sił, zapewnić jej wszystko, co niezbędne w osiągnięciu najważniejszego celu – powrotu do zdrowia. Przez wiele miesięcy towarzyszyliśmy naszemu dziecku w szpitalu, widzieliśmy jej cierpienie i łzy, strach i odwagę, słabość ciała i wielką siłę ducha. Bardzo jej współczujemy. Chcielibyśmy jej to wynagrodzić. Po wielu miesiącach cierpienia podarować promyk słońca, spełnić jej marzenie.

Apelujemy do wszystkich ludzi, których poruszyła historia Żanetki o wsparcie. Każdy gest odbierzemy nie tylko jako dar pieniężny, ale też jako dobrą myśl, pozytywną energię motywującą do działania, wspierającą kuracje córki.

Rodzice Żanetki
Jolanta i Arkadiusz Szwagierkowie.


N u m e r   k o n t a

W sprawie ewentualnej donacji proszę kontaktować się bezpośrednio z Rodziną.